You are currently viewing Wiersze z odzysku

Wiersze z odzysku

Bardzo lubię zajęcia twórczego pisania – tak te szkolne, jak i warsztatowe. Dlaczego? Może dlatego, że zawsze mnie one zaskakują.
Gazetowe wiersze wprowadziłam wiele lat temu. Omawiałam z jakąś grupą poezję awangardową, rozmawialiśmy o dadaistach i…no tak! Wiersze z kapelusza! Nie, oczywiście nie skopiowałam dadaistów. To by było zbyt proste – przypadkowe słowa przyklejone na kartce papieru. Postanowiłam wykorzystać tę metodę do praktycznej nauki środków wyrazu artystycznego.

1. Kraina środków poetyckich;
Przede wszystkim powtórzyłam teorię środków poetyckich – no te wszystkie mądre nazwy, przykłady, schematy tworzenia. Metodę wykorzystuję zawsze do pracy z młodzieżą i dorosłymi, więc nie jest to bardzo skomplikowane. Uczestnicy warsztatów/ lekcji przeważnie znają już tworzywo poetyckie, więc jest to tylko uporządkowanie tej wiedzy. Moim zdaniem nie warto wprowadzać zbyt wielu środków poetyckich. Warto za to skupić się na tych, które uczynią utwór ciekawym i poświęcić trochę czasu poszukiwania oryginalnych połączeń słownych. Uwielbiam tutaj bawić się z uczestnikami zajęć zadaniami z zakresu treningu kreatywności 😉
2. Temat;
Uważam, że ważne w tej metodzie jest także określenie tematu utworów. Oczywiście, można dać twórcom pełną wolność, ale ja wolę, gdy temat jest w jakiś sposób określony. Nie chodzi tu o zamykanie się w konkretach, ale o nakreślenie kierunku, np. utwór miłosny, wiersz o przyrodzie, utwór o wolności. Zauważyłam też, że zajęcia przebiegają dużo sprawniej, gdy uczestnicy nie muszą się zastanawiać nad tematem. Szczególnie ważne jest to podczas lekcji, gdzie po pierwsze nie mamy zbyt dużo czasu, a po drugie dla większości z naszych uczniów jest to pierwsza próba poetycka. Dzięki podaniu tematu, twórcy od razu mogą się skoncentrować na poszukiwaniu ciekawych zestawień słownych oraz na zestawianiu ich w środki poetyckie.
3. Konstrukcja;
Są trzy sposoby realizowania zadania:
A. Rozpisujemy uczestnikom konstrukcję wiersza, czyli po kolei podajemy środki poetyckie, które mają się w utworze znaleźć. Jest to opcja dla mniej wprawionych uczestników, bo pozwala na osiągnięcie ciekawego wyniku każdemu. Ogranicza jednak bardzo swobodę twórczą. Minusem tej opcji jest także to, że otrzymujemy wiersze bardzo podobne konstrukcyjnie.
B. Określamy, jakie środki poetyckie mają się znaleźć w utworze. Jest to wersja zadania idealna do powtórki środków wyrazu artystycznego. Twórca musi znać zasady tworzenia konkretnego elementu poetyckiego i dodatkowo zastosować je w praktyce tak, aby jego dzieło miało sens. Ta metoda świetnie sprawdza się w szkole, tam, gdzie ważna jest wiedza o tworzywie wiersza.
C. Dajemy wolną rękę uczestnikom zajęć. Muszę przyznać, że to moja ulubiona wersja zadania. Kiedy stosuję ją na warsztatach, podpowiadam uczestnikom, że nie tylko mogą stosować dowolne środki poetyckie, ale tez eksperymentować z formą wiersza i tworzywem językowym. Zachęcam do tworzenia neologizmów lub graficzno-znaczeniowych zestawień. Trzeba pamiętać, że ta opcja jest jednak najtrudniejsza – wymaga czasu oraz dużej świadomości językowej twórcy wiersza.
4. Tworzywo;
Tworzywo wierszy stanowią gazety i czasopisma. Im więcej ich zgromadzimy, tym lepszy efekt osiągniemy. Warto zwrócić uwagę, aby miały jak najbardziej zróżnicowaną tematykę, różnorodne czcionki i kolor znaków. W poezji gazetowej – wszystko ma znaczenie. Podczas zajęć zachęcam uczestników, aby korzystali raczej ze słów zawartych w tytułach. Czcionka tekstów jest przeważnie bardzo drobna, co nie wygląda dobrze, zwłaszcza na dużym kartonie.
W podstawowych wersjach ćwiczenia (A i B) nie pozwalam na sklejanie słów z pojedynczych liter. W końcu to nie list z pogróżkami ;)Zasada jest taka, że korzystamy z całych słów, w takiej formie, w jakiej uda nam się je wyszukać.

bruno martins OhJmwB4XWLE unsplash

Dalej pozostaje już tylko zostawić twórców z ich wierszami sam na sam. Oczywiście, nie robię tego 😉 Zawsze podczas zajęć jestem aktywna, służę radą, podpowiadam, podsuwam rozwiązania, gdy widzę, że ktoś sobie z czymś nie radzi. Ważne jest, aby zaglądać w to, co robią uczestnicy i podpowiadać. Zwłaszcza na początku ludzie zwykle próbują wszystko dokładnie opisać, zapominając, że poezja to niedopowiedzenie, skrót, gra z czytelnikiem. Warto o tym przypominać.

 

Zawsze, kiedy prowadzę zajęcia z gazetowej poezji, zachwycają mnie efekty. To niesamowite, że osoby, które nigdy w życiu nie pisały wierszy, tworzą utwory pełne refleksji, pięknych połączeń słownych i głębokiego przekazu. Nagle okazuje się, że ludzie, których na co dzień mijamy na ulicy mają w sobie niezmierzone pokłady wrażliwości. I to jest właśnie to, co najbardziej kocham w tej metodzie – wydobywa na światło dzienne to, co nosimy głęboko ukryte.

Przykłady wierszy z ostatniego warsztatu znajdziecie tutaj GAZETOWA POEZJA

Dodaj komentarz