You are currently viewing Po co nauczycielowi kot?

Po co nauczycielowi kot?

"Ludzi można z grubsza podzielić na dwie kategorie: miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los" (Oscar Wilde).

Możliwe, że pisarz potraktował zbyt ostro tych, którzy za kotami nie przepadają, ale patrząc na miejsce futrzastych czworonogów w naszym życiu, kulturze, literaturze czy psychologii, w cytacie tym jest sporo racji.Życie bez kota jest puste, a praca nauczyciela wręcz niemożliwa.
Zatem po co nauczycielowi kot? Otóż posiadanie kota uodparnia was na bardzo wiele szkolnych sytuacji, a także uczy sposobów radzenia sobie z nimi. Jest ponadto świetnym antydepresantem, który pomaga przetrwać rozmaite oświatowe zawirowania.

 

"Aby mieć właściwe spojrzenie na własną pozycję w życiu, człowiek powinien posiadać psa, który będzie go uwielbiał, i kota, który będzie go ignorował" (Bruce Derek).

 Ileż to razy wołamy naszego pupila i oczekujemy, że radośnie do nas przybiegnie? Przemawiamy mu do rozsądku, że nie lubimy, gdy śpi na świeżo wyprasowanych koszulach albo trenuje magiczne skróty klawiszowe na komputerze. Usilnie próbujemy go nauczyć najprostszych rzeczy, np. by nie drapał naszej ukochanej kanapy, kiedy 15 cm. dalej stoi drapak. Kot nas ignoruje i …bardzo skutecznie przygotowuje do zawodu nauczyciela. Pojawiacie się w szkole pełni zaangażowania, nowych pomysłów i wiary w to, że nie jest sztuką nauczenie kogoś prostego w waszym przekonaniu zagadnienia. Wchodzicie do klasy i co? I większość uczniów zachowuje się jak prototypowe koty – ma w nosie wasze starania, racjonalne argumenty i stosuje wolnomyślicielstwo rodem z kociego świata. Jeśli jesteście nauczycielem posiadającym kota, wiecie jak sobie z tym poradzić. Każdy kot ma swój przysmak i jeśli chodzi o żarcie, jest w stanie zrobić wszystko, by tylko je dostać. Każdy kot ma też swoją ulubioną zabawkę i uwielbia, kiedy właściciel poświęca czas, by się z nim pobawić. Jaki z tego morał? Nawet, jeśli kot Was ignoruje, można znaleźć na niego metodę. Zupełnie jak w szkole 😉

andre hunter 5otlbgWJlLs unsplash 1

"Problem z kotami polega na tym, że mają ten sam wyraz pyszczka, kiedy widzą ćmę latającą wokół lampy i mordercę z siekierą "(Paula Poundstone).

 I tu pojawia się kolejny punkt treningu na super belfra. Mówicie do kota i nie macie pojęcia, czy wasze słowa zostawiają jakikolwiek ślad w jego mózgu, czy przelatują między uszami. Zupełnie jak w klasie. Patrzy na was kilkadziesiąt par oczu, ale miny nie komunikują żadnego zrozumienia, ba nawet nie wiadomo, czy nawiązaliście kontakt z bazą. Rozmowy z kotem pozwalają przygotować się na taką sytuacje i nie wpadać we frustrację już na pierwszej lekcji. Nauczeni doświadczeniem przebywania z kotem wiecie, że nagły rzut foliową kulka potrafi błyskawicznie wyrwać delikwenta z fazy stuporu i skierować jego uwagę w pożądanym kierunku. Trzeba tylko zawsze na lekcje mieć przygotowaną taką „piłeczkę”.

"Koty wyczuwają, że nie lubisz śladów ich łap na maśle, ale będą wchodziły na nie za każdym razem, kiedy nikt nie patrzy" (Kathy Young).

 Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami kotów, to zapewne wiecie, że wasze zwierzaki doskonale wiedzą, czego w ich zachowaniu nie lubicie. Nie znosicie, kiedy kot wchodzi do szafy. Gdy stoicie przy szafie i zastanawiacie się, co na siebie włożyć, kot grzecznie wam towarzyszy, siedząc z boczku. Ale spróbujcie go tylko na sekundę spuścić z oka! Ooooo…Szafa jego. Dokładnie tak samo zachowują się wasi uczniowie. Jeśli macie kota, w ogóle nie powinno was dziwić ściąganie na sprawdzianach, palenie fajek w łazience czy też gonitwy po zatłoczonym korytarzu. Wasi uczniowie doskonale wiedzą, że nie powinni tego robić, ale gdy nikt nie patrzy, podobnie jak koty, próbują szczęścia. Jak z tym walczyć? Hmmmm…nie wiem jak wy, ale ja nie znalazłam sposobu na kocie „tym razem nikt mi nie powiedział, że nie wolno”. Czekam na wasze propozycje 😉

1006037 589701397747476 388144331 n

"Cokolwiek zrobiłeś złego, zawsze staraj się, żeby wyglądało tak, jakby pies to zrobił" (Kocie motto)

Rozbita doniczka na podłodze, kałuża w łazience tuż obok kuwety, papiery rozrzucone po podłodze, a kot jakby nigdy nic siedzi na swoim ulubionym miejscu i się myje. Zaczynacie zarzucać go wymówkami, a zwierz patrzy na was z nieprzeniknionym wyrazem pyszczka, jakby pierwszy raz w życiu słyszał o tym, co się stało. Utkwione w was oczy mówią jednoznacznie: to nie ja. Ja cały czas byłem tutaj. Trening na nauczyciela trwa. W szkole wielokrotnie spotykać się będziecie z takimi sytuacjami – sama zbiła się szyba, kolega sam podbił sobie oko, a drzwi w toalecie zapragnęły nagle wyjątkowo wulgarnego tatuażu. Koci trening pozwoli wam w takich chwilach zachować zimną krew i nie dać się zwieść nawet najbardziej anielskiemu wyrazowi twarzyczki ucznia. Nie z wami te numery. Wy macie w domu kota!

"Czas spędzony na głaskaniu kota nigdy nie jest czasem straconym" (Colette)

Dlaczego? Bo koty mają wybitne zasługi dla edukacji. Jakie? Przeczytajcie poniżej.

kot

A jakie są Twoje doświadczenia z kotami? Czego nauczyły Cię w związku z pracą w szkole? Podziel się swoją historią 🙂 

The form you have selected does not exist.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Marta

    Artykuł genialny! W całym moim życiu zawsze towarzyszyły mi koty. Zawsze był ze mną kot- gdy czułam się samotna, przytłoczona wszystkim, przytłoczona pracą, obowiązkami, niefajnymi emocjami. Kot towarzyszył mi gdy byłam zupełnie sama po rozwodzie. Koty są nadal i muszę powiedzieć, że chyba zawsze już tak zostanie. One mają w sobie spokój i potrafią uspokoić człowieka. Samo patrzenie na nie i przebywanie z nimi pomaga. Ostatnio kot wyleczył mi obolałe plecy- po prostu jego ciepło i mruczenie odrazu pomogło , zadziałało jak termofor a nawet lepiej – bo świadomość , że pomaga nam nasz ukochany zwierzak potęguje jeszcze bardziej swoją leczniczą moc.
    Jednym słowem- cieszę się , że ktoś dostrzegł , że koty mogą pomóc nauczycielom- choć nie wszyscy z tego co widzę , lubią koty. Wiele osób niesłusznie twierdzi, że koty są fałszywe. One mają poprostu swój świat, swój sposób bycia i to jest w nich piękne , niesamowite, cudowne i wspaniałe, że są niezależne. Moje koty żyją na wolności- mogą w każdej chwili swobodnie wyjść z domu i do niego wrócić. Najczęściej przychodzą na karmienie. To Arlo, Skiper i Micia. Kocham je.

    1. Bardzo dziękuję 🙂
      Mnie na co dzień towarzyszy Emma – czarna znajda, która czaruje 😉 Zauważyłam, że wielu nauczycieli ma koty. Kiedyś nawet na grupie nauczycielskiej zrobiliśmy przegląd naszych mruczących towarzyszy. Powiem krótko – niekociarze byli w mniejszości. Życzę dużo dobrego Pani i Pani kotkom.

Dodaj komentarz