Historia magistra vitae

Jest taka lektura szkolna, która przyprawia o dreszcze nie tylko uczniów, ale i wielu nauczycieli. Cytując klasyka "jak zachwyca skoro nie zachwyca". Dzieciaki borykają się z niezrozumiałym dla nich językiem, brakiem kontekstu historycznego oraz powolną, nudną akcją. Nauczyciele, jak ten Upiór z II cz. Dziadów, rok w rok przeżywają swoją własną szkolną traumę i zastanawiają się po cholerę mają to omawiać. Wszyscy zainteresowani najchętniej by ją z kanonu wyrzucili, ku powszechnej radości kolejnych pokoleń. Tytuł, iście adekwatny do prób omówienia tego arcydzieła literatury, trzyma się na liście "bestsellerów edukacyjnych" od roku 1949, balansując między lekturą obowiązkową a uzupełniającą.

0 Komentarzy

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie dziadowanie w Teamsach będzie

W tym roku spóźniłam się na dziady. Tak bardzo pochłonęło mnie zgłębianie z klasą 7. poezji Kochanowskiego, że...kalendarz nas zaskoczył. Wystartowaliśmy ze świętem zmarłych z dwutygodniowym poślizgiem i w dodatku w wersji on line. Szlag zatem trafił moją wizję czytania utworu w ciemnej, pełnej pająków szkolnej piwnicy, do której wiodą upiornie strome, ponure schody. A miało być tak klimatycznie...

0 Komentarzy

Jak wygrać z gołębiami?

Kiedy zaczynałam swoją przygodę jako nauczyciel i instruktor teatralny, pojechałam z moimi gimnazjalistami na warsztaty prowadzone przez Adama Hanuszkiewicza. Po zajęciach miałam okazję chwilę porozmawiać z reżyserem. Nie wiedziałam wtedy, że dostałam od mistrza jedną z najważniejszych lekcji pedagogicznych.

0 Komentarzy

Zwinne portfolio

Wiosna przywitała nas iście po królewsku - koronawirusem. Trzeba być Rządem "Najświętszej RP", aby naiwnie wierzyć, że wirus skutecznie zmniejszający zaludnienie na świecie, ni stąd ni zowąd podziękuje nam grzecznie za uwagę i oddali się, machając czule chusteczką na pożegnanie. Nasi decydenci przez całe lato radośnie, beztrosko wierzyli w Opatrzność i moc Madonny Jasnogórskiej, która miała zapewne wytoczyć swój majestat i obronić nas przed potopem bakcyla. Nie wyszło, a zima "znów zaskoczyła drogowców". Ponieważ nigdy nie miałam aż tak rozbudowanej kompetencji naiwności, by zasiadać w ławach ministerialnych, wykorzystałam czas względnego spokoju na opracowanie techniki pracy na okres ewentualnego lockdownu.

1 Komentarz

Pisane światłem

W zeszłym roku wymyśliłam sobie cykl lekcji wokół liryki i fotografii. Z niecierpliwością czekałam na wiosnę, a tu - pierdut... pandemia. W pierwszym odruchu miałam ochotę zrealizować zajęcia on line, ale w końcu dałam spokój. I bardzo dobrze, bo nic tak nie otwiera wrażliwości, jak jej bezpośrednie doświadczenie.

0 Komentarzy

EduScrum: rola nauczyciela

EduScrum to metoda projektowa, w której odpowiedzialność za proces leży po stronie uczniów. Wymyślają oni, jak zrealizują cele, planują, wyznaczają sobie zadania, monitorują postęp pracy. Są głównymi aktorami, podczas gdy nauczyciel usuwa się w cień.

0 Komentarzy

EduScrum: rama eduscruma

Każdy człowiek potrzebuje nowych doświadczeń. Bez nich myślimy schematycznie i podążamy utartymi ścieżkami, nawet jeśli cały świat ruszył już nową autostradą. Powtarzając z roku na rok te same treści, jesteśmy narażeni na pułapki myślowe oraz rutynę, o wypaleniu zawodowym nie wspominając.

0 Komentarzy

Sprawdzian narracyjny

Od zawsze eksperymentowałam z uczeniem. Tak mam. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką i ta powiedziała mi, że się boi wprowadzać swoje pomysły w życie, że nie chce być odpowiedzialna, jeśli coś nie wyjdzie. Wtedy zażartowałam, że polskiej edukacji już bardziej schrzanić nie można. Nawet jak coś nie wyjdzie, to nie będzie z tego większej szkody, niż ze ślepego realizowania pomysłów "reformatorów". Żarty żartami, ale sporo w tym prawdy. Postanowiłam więc sprawdzić, czy mój najnowszy pomysł zadziała w praktyce. Uznałam, że jak nie wyjdzie - trudno. Najwyżej powtórzę działanie w "normalnej" formie, najwyżej będę miała podwójną robotę. Jak to mówią starożytni Polacy - łan kozie ded.

0 Komentarzy

Gramatyczne potyczki

Na pomysł tych zajęć wpadłam jak zawsze przypadkiem. Ci którzy mnie znają, wiedzą, że mam bardzo dużo zajęć i czasem po prostu nie nadążam z przygotowaniem się do lekcji. Tak też było tym razem. Przed wyjściem do pracy po prostu wyciągnęłam z segregatora kserówkę z 50 przykładami zdań i zamierzałam dać ją uczniom do rozwiązywania, aby utrwalili składnię. Jedna myśl nie dawała mi jednak spokoju, jak to zrobić, by ćwiczenie gramatyki nie było tak potwornie nudne? Oświeciło mnie praktycznie w drzwiach klasy i...postanowiłam zaimprowizować.

0 Komentarzy

Refleksja edukacyjna

Odkąd pamiętam w swojej pracy zawsze zwracałam uwagę na dwie rzeczy: myślenie i refleksję. Pracując z klasami gimnazjalnymi, właśnie tego starałam się uczyć w pierwszym rzędzie. Chciałam, aby moi uczniowie świadomie podchodzili do swojego rozwoju oraz to tego, co ich otacza. Od pierwszych lekcji powtarzałam, że dwa najważniejsze pytania w życiu brzmią: PO CO? i DLACZEGO? Uczyłam refleksji nad błędem, wykorzystując do tego różne sytuacje. Nigdy jednak nie pokusiłam się o stworzenie narzędzi, którymi mogłabym wspomagać ten proces. Aż do tego roku.

0 Komentarzy